Oświadczenie skierowane do minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej

Szanowna Pani Minister!

Kierowany troską o dobro dzieci z zaburzeniami zdrowia zwracam się z uprzejmą prośbą o ponowne rozpatrzenie oraz zweryfikowanie rozporządzenia MEN z 24 lipca 2015 r. w sprawie warunków organizowania, kształcenia, wychowania i opieki dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie i zagrożonych niedostosowaniem społecznym (DzU poz. 1113) dopuszczającego uczestnictwo dzieci z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego (w tym dzieci z zespołem Aspergera) w życiu szkoły ogólnodostępnej. Najczęściej zdarza się tak, że rodzice mają trudność z zaakceptowaniem diagnozy specjalistycznej, w związku z czym podejmują błędne decyzje skutkujące potem małymi dramatami dzieci.

Od dyrektora jednej ze szkół w Mysłowicach otrzymałem skargę, że nie ma on możliwości skierowania takich dzieci do szkoły integracyjnej lub specjalistycznej, gdzie uzyskałyby stosowną do zaburzenia pomoc. Obecnie w placówce ma 2 uczniów ze zdiagnozowanym zespołem Aspergera. Zespół objawów u każdego dziecka jest inny. Z jednym nie ma problemów – dziecko odnajduje się w wieloosobowej klasie, ma rewalidację i socjoterapię, a współpraca z rodzicami układa się prawidłowo (jest to rodzic bardzo świadomy problemu). Natomiast uczeń klasy II stanowi zagrożenie dla siebie i innych dzieci zarówno w klasie, jak i w szkole – wybucha agresją, bije innych bez powodu, rzuca dużymi przedmiotami.

W związku z powyższym, mając na uwadze dobro dziecka, jak również pozostałych uczniów, proponuję, aby w tak drastycznych przypadkach pozwolić decydować dyrektorowi szkoły o pozostawieniu dziecka z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego w danej szkole lub skierowaniu go do placówki specjalistycznej bez względu na to, czy jest z rejonu, czy nie. Nie jest to problem tylko tej szkoły – wiem, że wielu dyrektorów szkół oraz nauczycieli boryka się z tym samym.

Przy okazji pragnę zwrócić uwagę na to, że rodziców zniechęca nazwa „szkoła specjalna”, ponieważ kojarzy im się, jak to było za dawnych czasów, ze szkołą dla dzieci upośledzonych. Może nazwa „szkoła specjalistyczna” byłaby bardziej wskazana?