Oświadczenie skierowane do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry

Szanowny Panie Ministrze!

Do mojego biura senatorskiego zgłaszają się absolwenci prawa z pytaniem o sposób przeprowadzania naboru na aplikacje korporacyjne (notarialną, adwokacką i radcowską).

Zgodnie z obowiązującymi przepisami osoba taka jest zobowiązana do odbycia aplikacji, po której konieczne jest zdanie końcowego egzaminu zawodowego. Najpierw jednak potrzebne jest zdanie egzaminu kwalifikacyjnego – zdaniem moich rozmówców zbędnego, skoro do sprawdzenia wiedzy konieczny jest egzamin końcowy.

Co do przeprowadzania samego egzaminu kwalifikacyjnego, tzw. egzaminu wstępnego, na wspomniane aplikacje, to polega on na wypełnieniu testu składającego się ze 150 pytań. Z chwilą oddania testu otrzymuje się tylko zaświadczenie o jego wypełnieniu. Zdaniem moich rozmówców rozwiązanie z 2 arkuszami (jeden z pytaniami, drugi z odpowiedziami) daje szerokie możliwości nadużyć. Dodatkowym argumentem są przepisy dotyczące sposobu układania pytań przez członków komisji kwalifikacyjnej oraz sposobu ustalenia poprawnych odpowiedzi (decyduje skład członków komisji, w którym większość mają przedstawiciele pochodzący z miejscowego środowiska prawniczego, wobec 3 przedstawicieli ministerstwa). Nierzadko dochodzi do dyskusji nad interpretacją jakiegoś przepisu. Procedurę egzaminacyjną kończy wydanie decyzji komisji kwalifikacyjnej, z której kandydat dowiaduje się o ostatecznym wyniku swojej pracy.

W ocenie moich rozmówców takie rozwiązania są niezgodne z systemem prawnym obowiązującym w Polsce (art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, 107 PRG, l KPA, art. 45 konstytucji). Ostatecznie kandydat jest pozbawiony prawa wglądu do swojej pracy oraz dochodzenia swoich praw na drodze sądowej.

Dodatkowo procedura regulująca tryb i zasady odbywania aplikacji ma swoje wady. Przykładem może być art. 33 ust. 2 ustawy o radcach prawnych, który przewiduje, że członkowie rady mogą w każdej chwili skreślić aplikanta, jeżeli stwierdzą jego nieprzydatność do wykonywania zawodu. Od tej decyzji przysługuje skarga do sądu administracyjnego, który bada zgodność wydanej decyzji, uwzględniając jedynie przesłanki tzw. legalności proceduralnej, nie analizuje zaś przesłanek rzetelności lub celowości wydanej decyzji. Dokonując szczegółowej analizy, można dojść do wniosku, że przy obecnym stanie prawnym osoby z najniższych warstw społecznych nie mają żadnych szans, aby móc wykonywać zawody prawnicze. Świadczy to o jawnej dyskryminacji.

Szkoda, że o przyjęciu do pewnych grup zawodowych decydują ludzie często wywodzący się ze środowisk dawnego tzw. aparatu PRL. Zastanawiające jest, dlaczego nie ma żadnej możliwości kontroli Ministerstwa Sprawiedliwości nad przebiegiem aplikacji w poszczególnych okręgowych radach samorządów. Nie ma np. kontroli wewnętrznych czy regulaminów odbywania aplikacji.

Problematyczne jest również niezaliczenie praktyki przez przydzielonego patrona.

Wszystkie przedstawione argumenty wydają się wskazywać na fakt, że o dopuszczeniu do wolnych zawodów prawniczych decydują członkowie korporacji prawniczych, którzy obawiają się młodej konkurencji.

Szanowny Panie Ministrze, moi rozmówcy mają nadzieję, że podejmie się Pan doprowadzenia do odpowiednich zmian w środowisku prawniczym i uda się Panu odblokować dostęp do zawodów prawniczych.